RSS
niedziela, 18 lipca 2010
Lekcja miłości
zaczęło się od kocham cię
kiedy pospiesznie chciał przerobić lekcję anatomii
tak? ja ciebie też
westchnęła

opowiadał jej dokąd pójdą
gdy on już dotrze
słuchała zaciekawiona wykładu z geografii
musiała przyznać że pięknie kłamał

lekcję polskiego zdał
odmienił ty przez wszystkie przypadki
z historii poprawnie
jeszcze nigdy żadna tak
bez szaleństwa
ale z historii zawsze są słabsi

muzyka…
miał wyczucie rytmu
jego oddech taktownie jej akompaniował
a podczas uwertury
bez fałszu wyśpiewał jej imię

rozbiło się o matematykę
i liczenie do dwóch

to jest na swój sposób piękne
myśleli
zbierając rozsypane kredki

05:48, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 lipca 2010
Jak bardzo chciałbym cię nie spotkać
włosy opadały lekko na trzynastoletnie ramiona
była w tym pokusa i obietnica
nie widziałem dobrze twoich oczu gdy pochylałaś się nad zeszytem
ale jestem pewien że je pamiętam

nie mogliśmy porozmawiać nie znałem jeszcze języka
którym się łączy szorstkość z powabem jedwabiu
gdybym mógł opowiedziałbym ci pewnie że się nie rumienię
po prostu jest mi gorąco

zamiast tego z determinacją unikałem spojrzenia
(doświadczenie podpowiadało że zdarzają się tylko rzeczy niechciane)
a może po prostu chodziło o ten chichot za plecami
wyraz twarzy moich towarzyszy w strachu

ostatniego dnia obiecałem sobie że tym razem na pewno
i tak nauczyłem się łamać obietnice
tego lata odkryłem utratę
a potem stłukłem kolano i poszedłem na lody

tak bardzo chciałbym cię dziś nie spotkać
niechybnie odkryłbym twoje smukłe nogi
i to że po wszystkim myślę tylko o papierosie

11:56, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 czerwca 2010
Troja
czyny bogini opiewaj achilla syna peleusa

jakże mi czyny opiewać kikuty wiszą u ramion
na gruzach mego ilionu
sprzedawcy soczystych brzoskwiń
snują historię bezkształtną skąpanej w słońcu barbarii

nie wytrzymały kolumny wściekłego gniewu achaja
nie wytrzymali achaje ruchu wskazówek zegara
pieśń uszła cało by skonać
kupcy ją dzielą na słowa
gniją jelita hektora
wyzbyte jego istoty

na gruzach mitu jest trawa
kwitną oliwki i morwy
wiatr smaga twarze jak wtedy
gdy heros padał przy bramie

wiatr więc bogini opiewaj

bez ramion łatwiej zrozumieć
czym tak naprawdę jest pięta
10:25, mistrzx
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 maja 2010
Cena wieczności
„Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko.” Wj 17:11-12

droga do wieczności
może prowadzić przez kamień
rozbijający głowę piętnastoletniej grzesznicy
z geometryczną precyzją

mięso czarnoksiężnika
skwierczące na stosie
ma metafizyczny wymiar

kto wie jaki szatan podsuwa nam pokusę współczucia
powiadam ci oszczędź dzieci moje
a jeszcze dziś wieczór
będziemy razem wieczerzać


mojżesz się oparł

trudno powiedzieć
czy gdyby opuścił ręce
historia potoczyłaby się tak samo
06:01, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
* * * (mam wadę wzroku)
mam wadę wzroku
nie odróżniam dziwek od świętych

to święte zagryzają wargi z pożądania
czy dziwkom pękają serca
a może po prostu obie kupują jarzyny w sklepie

na wszelki wypadek mówię o nich niebieskookie
o jędrnych piersiach
albo krzywonogie
smukłe
lub brzydkie

staram się nie wykraczać poza biodra i uda

mam wadę wzroku
gdy pytają mnie jaka ona jest
mówię miękka i ciepła

i milknę
bo nie chcę mówić o sobie
06:00, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
Pętla

jutro będę człowiekiem

na miarę

uwolnię się od kotwicy konieczności

 

nauczę się czasu przeszłego

słów „muszę” i „powinienem”

jutro

 

rozpocznę na nowo wszystkie rozmowy

przesunę pionki na wyjściowe pozycje

król będzie bezpieczny

 

jutro powiesz mi

nareszcie

tak długo czekałam

wzruszę ramionami ukrywając wzruszenie

 

wcześniej jednak wyśnię swój koszmar

w którym budzę się jutro

i odkrywam że to już dzisiaj

05:59, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 kwietnia 2010
Na śmierć Stefanii Grodzieńskiej

a kiedy umierała Stefania Grodzieńska

w afganistanie dogasało mięso

 

dziesięcioletnie kości

bezpowrotnie straciły szansę na dyplom szkoły aktorskiej

muchy leniwie dopełniały przeznaczenia

kobiety która miała jutro obdarzyć uśmiechem

chłopca z naprzeciwka

potem zostałby poetą

dziennikarze odliczali do dwunastu

pozbawionych kontekstu bioder i obojczyków

 

a kiedy umierała Stefania Grodzieńska

w pakistanie pokwitowano wieczność

 

policjant noszący w lędźwiach fizyka i lekarza

groteskowo rozrzucił jelita wzdłuż drogi

jego mdły zapach

rozciągnął zasłonę między był i jest

i tak cztery razy

 

a kiedy umierała Stefania Grodzieńska

na szczęście tylko ją obdarzono twarzą

 

dzięki temu rachunek współczucia

można było wyrównać przed drugim śniadaniem


dyszący żądzą chłopiec

mógł nie naruszając decorum

wepchnąć dłoń pod sukienkę tej małej

16:17, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 kwietnia 2010
Jak smakuje absolut?
milcz twardo niczym skamielina
nie pozwól by wezbrały słowa
potok to woda i aż woda
możesz w nim z myśli obmyć twarz

bo nie jest końcem ptak czy ryba
horyzont zawsze jest o krok
z jaskini bliżej jest na księżyc
niż stąd na kres

mamy prawdziwie twarde kości
to one nam nadają sens

mamy zwłókniale twarde mięśnie
to one nam nadają kształt

schyl się nad losem pantofelka
on wytłumaczy ci cierpliwie
gdzie się zaczaił na was bóg
11:33, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
Orły i orzełki
w tym lesie
można zbierać grzyby
jagody
i ołowiane orzełki
z przetrąconym skrzydłem

te ostatnie
różnią się nieco
od starszych braci w lesie teutoburskim

jedne i drugie są warte poematu
ale bez grzybów i jagód
nie ma siły by śpiewać

to czyni prawdopodobnym
wariant z owocem
jako początkiem historii
którą przelotnie odwiedzają orły
11:32, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
29 marca 2010
kawa ma smak brazylii
to idealny początek
zmysł smaku pozwala mi pokonać ocean

przebiegam szybko copacabanę
zanim wrócę do jajek i patelni

trzask zapalniczki
nadzieja hawany
ale nie tytoń znów smakuje sianem
z niesmakiem wyczuwam lubelszczyznę

za chwilę ktoś przypomni mi jerozolimę
widzianą z wysokości krzyża
więc szybko przebiegam myślami morze czerwone

słyszę coś o moskwie
moskwa? nie skorzystam
tam jest zimno a ja jestem spóźniony
11:30, mistrzx
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16